Rano
obudziłem się i pierwsze co poczułem to ogromny ból głowy. Ja
chyba nie umiem ograniczyć swojego picia. Niby tam wiem jaki jest
mój próg, ale wczoraj i tak poszedłem na całość. Chwilę
leżałem i zastanawiałem się, czy Lou przyszedł na tą imprezę.
Przecież go wczoraj nie widziałem, a przynajmniej tak mi się zdaje.
Wstałem
ubrałem się w swoje dresy i myślałem jak ja się znalazłem w domu.
Zszedłem tylko na dół po wode i aspiryne. Zażyłem tabletkę i
zabierając butelkę z płynem wróciłem do pokoju. Jak wiadomo nie
poszedłem do szkoły, bo moja głowa była jak miliard kawałków.
Spałem
może z jakieś 5 godzin. Po obudzeniu była już 15:00, więc
wypadało coś zjeść i powtórzyć na jutro do szkoły. Wstałem i
zszedłem na dół do kuchni.
-Mój
śpioch się już obudził?-zapytała mama z uśmiechem.
-Ymm...
-Siadaj.
Zaraz dam Ci coś do zjedzenia.-sięgneła do lodówki- Widzę, że
impreza się udała.-postawiła pod moim nosem jogurt.
-Tak,
było nawet fajnie. Nie jesteś zła o to, że nie poszedłem do
szkoły?
-Nie.
Bardziej byłabym jakbyś w takim stanie się tam pojawił i jakiś
nauczyciel zadzwoniłby i powiedział, że wyglądasz jak tróp.
-Ej...
Aż tak źle nie może ze mną być!-dźgnąłem ją w bok.
-No
powiedzmy. Za jakieś dwie godzinki wpadnie tu Karoline i chłopaki.
-Skąd
to wiesz?-odłożyłem swój posiłek.
-Dzwoniła
do mnie jakąś godzinę temu i prosiła, żebym Cię poinformowała
jak wstaniesz, bo nie odpisujesz na jej smsy. -puściła mi oczko i
opuściła pomieszczenie.
Siedziałem sobie na kanapie w salonie z mamą i oglądaliśmy jakiś film w TV.
Nagle w całym domu rozbrzmiał dzwonek. Podszedłem do drzwi, aby
otworzyć naszym gościom.
-Siemaneczko.-pierwszy
wparował do środka Niall.
-Damę
się w drzwiach przepuszcza idioto!-wrzeszczał do niego Zayn.
-Cześć
Hazza.-dała mi buziaka dziewczyna.
-To
chodźmy do mnie.-wskazałem na schody.
Zasiedliśmy
u mnie. Jak zawsze: ja na łóżku z dziewczyną, a chłopaki obok
nas na kanapie.
-A
to co z tymi twoimi urodzinami? Robisz jakąś imprezę?-zapytałem
brunetkę.
-Właściwie
to ja nic na ten temat nie wiem. Może chłopaki coś znowu
wymyślili.
-Nie. W tym roku planów na takie niespodzianki nie mamy
raczej.-wyszczerzył się blondasek.
-Damy
się wykazać loczkowi.
-Ej... Mieliście tak nie mówić więcej.-udałem oburzonego.
-Wyluzuj!-dźgnęła
mnie w bok Karoline.
-Chwaliłem
się wam już, że mam z kim iść na bal?-pokiwaliśmy przecząco
głowami na pytanie Malika.
-Okay.
Z początku chciałem zaprosić jakąś laskę z poza szkoły, ale
się okazało, że nie można. Tak, więc znalazłem odpowiednią w
naszej budzie. Dziewczyna jest niższa niż ja, jest blondynką i ma
wspaniały charakter.-słuchałem pijąc sok- Ma na imię Kate, ale
wszyscy mówią jej Chihiro.
-Co!?-wyplułem
cały sok na farbowanego.
-Ochyda!-wrzasnął
wstając z kanapy.
-Co
się stało?-zmarszczyła czoło dziewczyna.
-To
jest najlepsza przyjaciółka Miriam. Ja myślałem, że ona coś z
Liam'em, a potem widziałem Li z Mitsu, w teraz ty mówisz, że z nią
idziesz na bal.-zwróciłem się do chłopaka.
-Ale
skoro on z Mitsu, to nie mam co się przejmować.-puścił mi oczko.
Sztucznie
się uśmiechnąłem i dostałem wiadomość:
„Zmieniasz
je jak rękawiczki”
-M
-Hazza
co się stało?-położyła swoją dłoń na moim barku Karoline.
-Nie
będę was dłużej zbywać. Jesteśmy przyjaciółmi, więc powiem
wam całą prawdę, ale to zostaje między nami.-dostałem skinięcie
głowami.
Opowiedziałem
im to co mogłem, wiedząc, że jak powiem wszystko to mogą być w
niebezpieczeństwie. Opowiedziałem prawie całą moją historię.
Dlaczego się tutaj przeprowadziłem, dlaczego się tak ubierałem,
musiałem się tak dobrze uczyć. Skończyłem swoją opowieść na
tych tajemniczych wiadomościach, które dostaje systematycznie i nie
dają mi żyć. Oni wpatrywali się we mnie i słuchali mojej
opowieści z ogromnym zaciekawieniem. Gdy skończyłem wszyscy mocno
mnie przytulili i powiedzieli, że mnie z tym sam na sam nie zostawią
i będą mi pomać jak tylko będą potrafili.
Nie
chciałem długo trwać w tej atomosferze, więc szybko zmieniłem
temat.
-Byliście
na tej imprezie u Matta, bo ja was dziwnym trafem nie
widziałem?-zapytałem chłopaków.
-Byliśmy,
tylko ty byłeś tak zpity, że pewnie nas nie pamiętasz. Wiesz jak
się znalazłeś w domu?-gadał Niall.
-No
w sumie to nie wiem. Nie pamiętam nic z tej imprezy.
-Nie
dziwne, bo ciebie i ją zaciągaliśmy do auta, bo nie mogliście
ustać na nogach.-śmiał się Zayn.
-W
takim razie dzięki za bezpieczne dostarczenie do domu.
-Nie
ma sprawy.
Wieczorem,
jak już wszyscy poszli, w spokoju powtórzyłem parę tematów. Dla
odprężenia poszedłem pod prysznic i stałem pod nim z dobre 20
minut. Taki ciepły wodospad wody wspaniale pomaga po wyczerpującym
dniu. Zjadłem tylko jeszcze jeden jogurt i położyłem się spać.
Długo
nie mogłem zasnąć, bo wciąż myślałem nad tą imprezą. Miałem
wrażenie, że chłopaków tam nie było. Jeszcze to, że ja i
dziewczyna byliśmy pijani. A co jeśli do czegoś między nami
doszlo, a ja niczego nie pamiętam? Nie cierpię takich sytuacji jak
nic nie pamiętam, a im bardziej chcę sobie przypomnieć, tym gorzej
mi idzie. Moja głowa była cała zapełniona róznymi myślami, ale
mimo to udało mi się wreszcie zasnąć.
________________________________
Moje dziubaski! Ostatni rozdział był krótki, więc ten jest szybko i niestety jest jeszcze krótszy. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to. pogoda raczej nie dopisuje. U mnie pada i nie zamierza być inaczej na razie. Miałam kręcić w tym tygodniu filmik na zlot Directioners, ale oczywiście deszcz! Przeklęta pogoda! :(
Co do rozdziału. Czy IX się wam podoba? Nic specjalnego sie tu nie działo, ale czy spodziewaliście się, że Hazza wyzna im prawdę? Czy dojdzie do tego, że powie im wszystko ze szczegółami?
Czekam na wasze komentarze i liczę, że dodacie jakieś swoje pomysły <3
________________________________
Moje dziubaski! Ostatni rozdział był krótki, więc ten jest szybko i niestety jest jeszcze krótszy. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to. pogoda raczej nie dopisuje. U mnie pada i nie zamierza być inaczej na razie. Miałam kręcić w tym tygodniu filmik na zlot Directioners, ale oczywiście deszcz! Przeklęta pogoda! :(
Co do rozdziału. Czy IX się wam podoba? Nic specjalnego sie tu nie działo, ale czy spodziewaliście się, że Hazza wyzna im prawdę? Czy dojdzie do tego, że powie im wszystko ze szczegółami?
Czekam na wasze komentarze i liczę, że dodacie jakieś swoje pomysły <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
xx
Szkoda, ze w tym rozdziale jest tak malo akcji..
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, ze nastepny rozdzial bedzie dluzszy <3
Obiecuje, że nastepny będzie dłuższy. :-)
UsuńSwietne ;)
OdpowiedzUsuńNiby brak akcji ale i talk mi się podoba ^^ lecę czytać dalej xx
OdpowiedzUsuń<3 umiesz poprawić humor :P
Usuń