16 marca 2014

Rozdział dziewiąty

   Rano obudziłem się i pierwsze co poczułem to ogromny ból głowy. Ja chyba nie umiem ograniczyć swojego picia. Niby tam wiem jaki jest mój próg, ale wczoraj i tak poszedłem na całość. Chwilę leżałem i zastanawiałem się, czy Lou przyszedł na tą imprezę. Przecież go wczoraj nie widziałem, a przynajmniej tak mi się zdaje.
Wstałem ubrałem się w swoje dresy i myślałem jak ja się znalazłem w domu. Zszedłem tylko na dół po wode i aspiryne. Zażyłem tabletkę i zabierając butelkę z płynem wróciłem do pokoju. Jak wiadomo nie poszedłem do szkoły, bo moja głowa była jak miliard kawałków.
Spałem może z jakieś 5 godzin. Po obudzeniu była już 15:00, więc wypadało coś zjeść i powtórzyć na jutro do szkoły. Wstałem i zszedłem na dół do kuchni.
-Mój śpioch się już obudził?-zapytała mama z uśmiechem.
-Ymm...
-Siadaj. Zaraz dam Ci coś do zjedzenia.-sięgneła do lodówki- Widzę, że impreza się udała.-postawiła pod moim nosem jogurt.
-Tak, było nawet fajnie. Nie jesteś zła o to, że nie poszedłem do szkoły?
-Nie. Bardziej byłabym jakbyś w takim stanie się tam pojawił i jakiś nauczyciel zadzwoniłby i powiedział, że wyglądasz jak tróp.
-Ej... Aż tak źle nie może ze mną być!-dźgnąłem ją w bok.
-No powiedzmy. Za jakieś dwie godzinki wpadnie tu Karoline i chłopaki.
-Skąd to wiesz?-odłożyłem swój posiłek.
-Dzwoniła do mnie jakąś godzinę temu i prosiła, żebym Cię poinformowała jak wstaniesz, bo nie odpisujesz na jej smsy. -puściła mi oczko i opuściła pomieszczenie.


   Siedziałem sobie na kanapie w salonie z mamą i oglądaliśmy jakiś film w TV. Nagle w całym domu rozbrzmiał dzwonek. Podszedłem do drzwi, aby otworzyć naszym gościom.
-Siemaneczko.-pierwszy wparował do środka Niall.
-Damę się w drzwiach przepuszcza idioto!-wrzeszczał do niego Zayn.
-Cześć Hazza.-dała mi buziaka dziewczyna.
-To chodźmy do mnie.-wskazałem na schody.
Zasiedliśmy u mnie. Jak zawsze: ja na łóżku z dziewczyną, a chłopaki obok nas na kanapie.
-A to co z tymi twoimi urodzinami? Robisz jakąś imprezę?-zapytałem brunetkę.
-Właściwie to ja nic na ten temat nie wiem. Może chłopaki coś znowu wymyślili.
-Nie. W tym roku planów na takie niespodzianki nie mamy raczej.-wyszczerzył się blondasek.
-Damy się wykazać loczkowi.
-Ej... Mieliście tak nie mówić więcej.-udałem oburzonego.
-Wyluzuj!-dźgnęła mnie w bok Karoline.
-Chwaliłem się wam już, że mam z kim iść na bal?-pokiwaliśmy przecząco głowami na pytanie Malika.
-Okay. Z początku chciałem zaprosić jakąś laskę z poza szkoły, ale się okazało, że nie można. Tak, więc znalazłem odpowiednią w naszej budzie. Dziewczyna jest niższa niż ja, jest blondynką i ma wspaniały charakter.-słuchałem pijąc sok- Ma na imię Kate, ale wszyscy mówią jej Chihiro.
-Co!?-wyplułem cały sok na farbowanego.
-Ochyda!-wrzasnął wstając z kanapy.
-Co się stało?-zmarszczyła czoło dziewczyna.
-To jest najlepsza przyjaciółka Miriam. Ja myślałem, że ona coś z Liam'em, a potem widziałem Li z Mitsu, w teraz ty mówisz, że z nią idziesz na bal.-zwróciłem się do chłopaka.
-Ale skoro on z Mitsu, to nie mam co się przejmować.-puścił mi oczko.
Sztucznie się uśmiechnąłem i dostałem wiadomość:

Zmieniasz je jak rękawiczki”
-M

-Hazza co się stało?-położyła swoją dłoń na moim barku Karoline.
-Nie będę was dłużej zbywać. Jesteśmy przyjaciółmi, więc powiem wam całą prawdę, ale to zostaje między nami.-dostałem skinięcie głowami.
   Opowiedziałem im to co mogłem, wiedząc, że jak powiem wszystko to mogą być w niebezpieczeństwie. Opowiedziałem prawie całą moją historię. Dlaczego się tutaj przeprowadziłem, dlaczego się tak ubierałem, musiałem się tak dobrze uczyć. Skończyłem swoją opowieść na tych tajemniczych wiadomościach, które dostaje systematycznie i nie dają mi żyć. Oni wpatrywali się we mnie i słuchali mojej opowieści z ogromnym zaciekawieniem. Gdy skończyłem wszyscy mocno mnie przytulili i powiedzieli, że mnie z tym sam na sam nie zostawią i będą mi pomać jak tylko będą potrafili.
Nie chciałem długo trwać w tej atomosferze, więc szybko zmieniłem temat.
-Byliście na tej imprezie u Matta, bo ja was dziwnym trafem nie widziałem?-zapytałem chłopaków.
-Byliśmy, tylko ty byłeś tak zpity, że pewnie nas nie pamiętasz. Wiesz jak się znalazłeś w domu?-gadał Niall.
-No w sumie to nie wiem. Nie pamiętam nic z tej imprezy.
-Nie dziwne, bo ciebie i ją zaciągaliśmy do auta, bo nie mogliście ustać na nogach.-śmiał się Zayn.
-W takim razie dzięki za bezpieczne dostarczenie do domu.
-Nie ma sprawy.


   Wieczorem, jak już wszyscy poszli, w spokoju powtórzyłem parę tematów. Dla odprężenia poszedłem pod prysznic i stałem pod nim z dobre 20 minut. Taki ciepły wodospad wody wspaniale pomaga po wyczerpującym dniu. Zjadłem tylko jeszcze jeden jogurt i położyłem się spać.
Długo nie mogłem zasnąć, bo wciąż myślałem nad tą imprezą. Miałem wrażenie, że chłopaków tam nie było. Jeszcze to, że ja i dziewczyna byliśmy pijani. A co jeśli do czegoś między nami doszlo, a ja niczego nie pamiętam? Nie cierpię takich sytuacji jak nic nie pamiętam, a im bardziej chcę sobie przypomnieć, tym gorzej mi idzie. Moja głowa była cała zapełniona róznymi myślami, ale mimo to udało mi się wreszcie zasnąć.

________________________________
   Moje dziubaski! Ostatni rozdział był krótki, więc ten jest szybko i niestety jest jeszcze krótszy. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to. pogoda raczej nie dopisuje. U mnie pada i nie zamierza być inaczej na razie. Miałam kręcić w tym tygodniu filmik na zlot Directioners, ale oczywiście deszcz! Przeklęta pogoda! :( 
   Co do rozdziału. Czy IX się wam podoba? Nic specjalnego sie tu nie działo, ale czy spodziewaliście się, że Hazza wyzna im prawdę? Czy dojdzie do tego, że powie im wszystko ze szczegółami? 
   Czekam na wasze komentarze i liczę, że dodacie jakieś swoje pomysły <3
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
xx

5 komentarzy:

  1. Szkoda, ze w tym rozdziale jest tak malo akcji..
    Mam nadzieje, ze nastepny rozdzial bedzie dluzszy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuje, że nastepny będzie dłuższy. :-)

      Usuń
  2. Niby brak akcji ale i talk mi się podoba ^^ lecę czytać dalej xx

    OdpowiedzUsuń